Na początku przepraszam Was, że tak długo mnie tutaj nie było, ale miałam dużo pracy z przygotowaniem się do obrony pracy magisterskiej.
Długo się zastanawiałam czy poruszyć ten temat. Pewnie zaraz zaczniecie hejtować, wyzywać i nie wiem co jeszcze. Ale napewno znajdzie się ktoś kto podziela moje zdanie.
Jak wiemy w Polsce prawo o ruchu drogowym mówi, że rowerzyści powinni, a raczej mają nakaz jeżdżenia po wyznaczonych ścieżkach rowerowych.
Ja jako piesza przestrzegam tego i poruszam się po ścieżkach dla pieszych.
Ku**a! Czy Ci rowerzyści są ślepi!?
Najbardziej mnie wkurza jak idę chodnikiem a rowerzysta jedzie ze mną ( mało we mnie nie wjedzie) nie użyje dzwonka lub go nie ma, a po drugiej stronie ulicy jest ścieżka rowerowa.
No ludzie! Czy to tak ciężko przejechać na drugą stronę ulicy?
Ja jako piesza przestrzegam tego i poruszam się po ścieżkach dla pieszych.
Ku**a! Czy Ci rowerzyści są ślepi!?
Najbardziej mnie wkurza jak idę chodnikiem a rowerzysta jedzie ze mną ( mało we mnie nie wjedzie) nie użyje dzwonka lub go nie ma, a po drugiej stronie ulicy jest ścieżka rowerowa.
No ludzie! Czy to tak ciężko przejechać na drugą stronę ulicy?
A jak nie ma wyznaczonych ścieżek?
No to sorry... trzeba jechać ulicą.
No to sorry... trzeba jechać ulicą.
A Wy co o tym myślicie?
Ja poprostu musiałam już się wyżalić..
Ja poprostu musiałam już się wyżalić..
Prawidłowo!
OdpowiedzUsuń